Pewna pizzeria w Polanicy

Sylwestra spędziliśmy w Polanicy Zdroju. I przydarzyła się tam nam ciekawa przygoda. Wybraliśmy się na pizzę, 5 osób bodajże. Po zajęciu miejsc w pizzerii podeszła do nas urocza wysoka kelnerka i podawszy kartę oznajmiła tonem znanym z baru mlecznego w Misiu, że pizzy nie ma :] Nie zrażeni zamówiliśmy inne specjalności zakładu. Po zakończonej konsumpcji kolega Czajnik wraz ze swoją ładniejszą połową stwierdzili, iż posiłem nie zaspokoił ich apetytów. Poprosili więc o kartę, celem zamówienia czegoś jeszcze. Pani kelnerka podała kartę, pozwoliła im zacząć szukać kolejnego dania, by oznajmić po chwili, że kuchnia już nic nie wydaje :] Wprowadziło nas to w lekką wesołość, toteż gdy spytała "co podać w takim razie?" stwierdziłem, że stosowny będzie rachunek.

Na rachunku wyszło coś ~72 PLN. Chwilkę potrwało zanim ustaliliśmy kto ile ma do zapłacenia. Najwyraźniej zniecierpliwiło to trochę panią kelnerkę, bo po jakiej minucie zakrzyknęła w naszą stronę: "JUŻ ??", znów tonem mistrzyni z Misia, znów wzbudzając nasz rechot. Kiedy już doliczyliśmy się wszystkich należności zostawiłem pani kelnerce 122 PLN, co jak łatwo policzyć oznacza, że liczę na 50 PLN reszty. Niestety - wbrew pozorom, wcale nie tak łatwo. Zlustrowawszy bowiem odliczoną kwotę pani kelnerka zapytała z większym niż dotychczas wyrzutem "i co ja mam z tym zrobić ?". Oczywiście wzbudziła tym szersze niż dotychczas uśmiechy współbiesiadników. Zabłysnąłem więc swoimi umiejętnościami arytmetycznymi i wyliczyłem na jaką resztę liczymy. I tak rozstaliśmy się z tym przemiłym lokalem.

No ale ubaw na tle kelnerskim trwał jeszcze przez jakiś czas. Serdecznie polecam, knajpa nazywa się "Bliss" :)

Na tej stronie:
- Pewna pizzeria w Polanicy

Archiwum:
2007
    Maj
    Czerwiec
    Sierpień
2008
    Styczeń
    Luty
    Marzec
    Maj
    Czerwiec
    Wrzesień
    Październik
    Grudzień
2009
    Luty
    Marzec
    Kwiecień
    Maj
    Czerwiec
    Październik
2010
    Styczeń
    Lipiec
    Sierpień

Bartek Wilczek © 2007