| Start | Blog | CV | Polecam | Linki |
Oto jak się lata (pierwsze strefy)(2009-05-26 19:19:21) | komentarze (0) Po locie zapoznawczym przyszła kolej na loty do strefy, mające na celu oswojenie się ze sterami. Polega to z grubsza na tym, że pilot intruktor startuje, ląduje i mówi jak mamy proruszać sterami w poszczególnych manewrach. I tak w strefie ćwiczy się zakręty, wznoszenie, zniżanie, lot w poziomie z utrzymaniem kierunku, oraz ogarnia się podstawowe przyrządy (prędkościomierz, wysokościomierz, wariometr, żyrokompas). Z tego co zapamiętałem z teorii dość trudne wydawało się koordynowanie zakrętu, jednak w praktyce okazało się, że nie jest to takie trudne. Najważniejsze (niekoniecznie najtrudniejsze) jest utrzymywanie prędkości w odpowiednich przedziałach, głównie dbając o to, żeby prędkość nie spadła poniżej minimalnej, szczególnie w zakręcie. Przy podejściu do lądowania dodatkowo trzeba dbać o to, żeby za bardzo samolotu nie rozpędzać. Jeśli ma się doświadczenia z szybowców to większość ze wspomnianych ćwiczeń ma się już opanowane. Pierwsze takie loty mają to do siebie, że mimo iż trwają po 30 minut czas mija naprawdę na tyle szybko, że w ogóle się tego czasu nie czuje. Ani przez sekundę nie można sobie pozwolić na rozglądanie się i podziwianie widoków - za dużo uwagi skupiają na sobie przyrządy i stery. Warto się do tych ćwiczeń porządnie przyłożyć, bo ich celem jest pokazanie wszystkich (no prawie wszystkich) elementów, które składają się na krąg nadlotniskowy. A krąg to absolutna podstawa, bez której dalej ani rusz. Nie ma komentarzy. |